Archiwa tagu: agencja

Kwestie prawne, szczególnie na początku biznesowej drogi, mogą nam spędzać sen z powiek. Sama jestem z wykształcenia prawnikiem i wiem doskonale, jak kutym na cztery nogi trzeba być, żeby zabezpieczyć się odpowiednią umową, czy to wynajmując lokal, czy zatrudniając pracowników na etat, czy w końcu podpisując umowę o współpracy z agencją albo z freelancerem. Czym jest taka umowa, co musi się w niej znaleźć i dlaczego tak ważne jest jej podpisanie i absolutne unikanie pójścia na żywioł, bez umowy i pisemnych ustaleń? O tym dziś.

Nie zabraknie też case study i krótkiego katalogu błędów popełnionych przez przedsiębiorców i skutków prawnych z nimi związanych.

Sprawdzone informacje zawdzięczam Mikołajowi Lechowi, rzecznikowi patentowemu, którego możecie kojarzyć z odcinków Time for Business TV – zobacz jeszcze raz nasze filmy: „Nie zastrzegłeś znaku towarowego – sprawdź, co ci grozi?” , „Sprawdź, czy na pewno jesteś właścicielem logo swojej firmy?” i Tomkowi Hejankowskiemu z agencji SOCIAL ROOM.

Jako doświadczony przedsiębiorca podpowiem Wam jedno: nigdy nie podejmujcie współpracy z agencją lub freelancerem, który deklaruje, że nie chce podpisywać umowy. To na metr pachnie nieuczciwością. Na jakiej podstawie, w takim przypadku, rozliczać z zadań, jak rozliczać wykonane zlecenie? Jak ustalić kwestie finansowe? Lepiej dmuchać na zimne, a umowa to Wasza polisa ubezpieczeniowa.

Od czego zacząć?

Wyłowienie właściwego podwykonawcy usługi prowadzenia naszych firmowych social mediów jest pierwszym krokiem. W poprzednich artykułach podpowiedziałam Wam, jak to zrobić skutecznie, by jednocześnie nie zjeść przy tym wszystkich zębów. Krok drugi, to ustalenie zasad, w oparciu o które będziemy współpracować – po co? Żeby nie było niespodzianek i finalnie “nie wiedziałam, jestem zaskoczony”, a może nawet “czuje się oszukany!”

 

Kolejny krok, to podpisanie NDA klauzuli poufności, która zabezpiecza Cię przed ewentualnymi praktykami  nieuczciwego wykonawcy.  

Przykład? Zapraszasz potencjalną agencję lub freelancera na spotkanie, na którym prezentujesz najnowszy produkt swojej marki, podajesz nazwę, logotypy itp., nie podpisujesz umowy o zachowaniu poufności, nie decydujesz się także na współpracę. Po kilku miesiącach  Twoja konkurencja, jeszcze zanim Ty to zrobisz, wprowadza Twój pomysł na rynek pod swoim brandem. Brzmi strasznie? Owszem, brzmi. I jest możliwe, jeżeli odpowiednio się nie zabezpieczysz!

Brak umowy o zachowaniu poufności może dotyczyć także kradzieży waszego know how, bazy danych klientów lub wykorzystanie jakichkolwiek danych należących do Was podczas trwania współpracy z agencją czy freelancerem, do celów innych niż wasza współpraca. Hipotetycznie: zleceniobiorca prowadzi kampanie na Facebooku dla coacha, ma dostęp do bazy klientów i tą bazę wykorzystuje dla swoich prywatnych celów (klienci coacha to podobna grupa docelowa, zainteresowana usługami agencji lub freelancera).

Roztaczam tu bardzo czarne scenariusze, ale umowy i zabezpieczenia są na złe, a nie na dobre czasy.

Brzmi strasznie, ale sądy pełne są spraw, w których problem powstał na skutek braku odpowiednich zapisów w umowie, a czasami także braku samej umowy…

 

Kiedy otwierałam biznes, myślałam, że wiem dużo o tym, jak konstruować umowy. Część z nich krąży jako gotowce między internetem a kancelariami prawniczymi. Okazuje się jednak, że im dalej w las, czyt. Im szybciej i intensywniej rozwija się marketing on-line tym bardziej potrzeba nowej, aktualnej i rzetelnej wiedzy o tym, co trzeba obwarować w umowie na obsługę social media.

 

Zapisy, które powinna zawierać umowa:

 

  1. Zakres obowiązków opisany szczegółowo: publikacja czego i gdzie, kiedy (wyszczególnione dni i przedział godzinowy, w którym działania mają się odbywać)
  2. Określać stawkę za wykonane zlecenie: kwota netto/brutto
  3. Jak się rozliczacie? Rachunek?  Faktura?
  4. Jakie kryteria do rozliczenia przyjmujecie? Kiedy usługa jest właściwie wykonana i kto to określa? Czy kiedy wykonana jest dana część usługi?
  5. Zawierać paragraf o karze umownej i  zasady jej zasądzania
  6. Zawierać w formie załącznika harmonogram z zatwierdzonymi treściami i datami ich publikacji – ten załącznik aktualizuje się np. 1 raz – 2 razy w miesiącu i każdorazowo musi zawierać autorskie, unikatowe i stworzone pod to konkretne działanie w social mediach treści.
  7. Musi zawierać przewidywany budżet na reklamy i działania marketingowe
  8. Musi zawierać w formie załącznika plan wykorzystania tego budżetu w bieżącym okresie rozliczeniowym (aktualizacja podobnie jak w przypadku harmonogramu)
  9. Jeżeli agencja/freelancer zamierza posługiwać się w komunikacji zdjęciami stockowymi to koniecznie należy zadbać o to, aby przedsiębiorca miał prawo z nich korzystać. Zdarza się, że agencja czy freelancer na siebie wykupuje określony pakiet zdjęć i korzysta z nich w imieniu klienta. To błąd. Formalnie zdjęcia powinny być wykupione na przedsiębiorcę, który zezwoli na ich korzystanie przez osoby trzecie.
  10. W umowie warto uregulować również kwestię praw autorskich do grafik stworzonych przez agencję czy freelancera w trakcie wykonywania usług. Powinien się tam znaleźć zapis mówiący, że wszelkie autorskie prawa majątkowe do stworzonych utworów przechodzą na zamawiającego. Bardzo ważne, aby sprecyzować dokładnie pola eksploatacji.
  11. Dobrze mieć również zapis o tym, że agencja/freelancer zobowiązuje się w swojej pracy nie używać zdjęć, do których nie ma prawa. A jeżeli ktoś skieruje przeciwko zamawiającemu roszczenia z tytułu naruszenia w social media np. praw autorskich to agencja/freelancer weźmie je na siebie. Taki zapis zabezpieczy zamawiającego przed tym, że nikt nie dokona plagiatu.
  12. Jeżeli agencja czy freelancer równocześnie odpowiada za stworzenie strony firmowej to bezwzględnie należy zadbać o to, aby domena była zarejestrowana na przedsiębiorcę. Sytuacja, kiedy domena jest zarejestrowana na inne osoby, jest bardzo niebezpieczna. Jeżeli nasze drogi z agencją czy freelancerem się rozejdą, mogą nie chcieć przekazać nam domeny a to może sparaliżować działalność firmy.

 

Jak kończy się niefrasobliwość klientów agencji i zatrudniających freelancera?

 

Bardzo często kończy się w sądzie. Nieuczciwe agencje lub freelancerzy to jedno, a drugie to często brak podstaw prawnych do tego, by coś oddać/przekazać zleceniodawcy nieodpłatnie. Pamiętajmy, że bez przekazania praw autorskich nic nie należy do nas. Czy to 500  stron materiału na powieść, czy dwuzdaniowa treść posta. Czy unikatowa grafika/logo, czy zwykła grafika tworzona pod social media. Domena www – o której już wspominaliśmy – musi należeć do właściciela firmy. Podobnie z rejestracją kont w social mediach i rolami administratora, redaktora, moderatora.

Rejestrujemy je na siebie i tylko my mamy loginy, osobom trzecim dajemy dostęp do moderacji, do reklamowania, ale nigdy nie do pełnego administrowania fanpage’ami.

Bezwzględnie wszystko, co robimy rękami osób trzecich za nasze pieniądze musi być zawsze określane jako nasza własność. Przykład? Tworząc nazwę naszego biznesu, planując stronę www musimy zadbać, by domena z nazwą i rozszerzeniem (pl. com. eu) należała do nas, powinniśmy zadbać o to nawet zanim strona w ogóle stanie na serwerze. Agencja, któej to zlecamy musi przedstawić nam potwierdzenie, że domena jest zarejestrowana na nas. My także dokonujemy jej przedłużenia. Znana marka odzieżowa “Mango” musi w Polsce korzystać z rozszerzenia mango.shop.pl, bo mango.pl jest własnością innej firmy. Mała rzecz, a wyszukiwarka google pozycjonuje mango shop jako drugi… po wpisaniu frazy “mango”…

Bez umowy bardzo trudno udowodnić plagiat lub działanie dla konkurencji. Mając umowę i harmonogram jako załącznik do umowy, mamy dowód, że post o podobnej lub identycznej konstrukcji został nam skradziony, czasami dzieje się to wskutek nieuczciwości rynku (ktoś po prostu kopiuje materiał), czasmi jednak zawodzi agencja lub freelancer, którzy działają na dwa fronty… Brak praw autorskich do grafik to jedna z poważniejszych rzeczy, która może skończyć się dla nas trudnymi i kosztownymi procesami z autorami materiałów. Internet pełen jest treści, do której prawa powielania lub wykorzystywania ma tylko autor. Takie procesy z roku na rok są coraz częstsze. Dlatego zawierając umowę z freelancerem czy agencją koniecznie zastrzegamy sobie brak odpowiedzialności za nielegalne wykorzystanie grafik bez zgody ich właściciela.

Umowy przy tego typu działaniach są niezbędne – social media to współcześnie front robót w naszych firmach, nasze wizytówki. Ogromną szkodą wizerunkową byłoby stać się przedmiotem sporu sądowego o publikację nienależących do nas grafik, plagiatów,  nieuczciwie pozyskanych treści. Chrońmy się tym bardziej, jeżeli prace zlecamy osobom/firmom trzecim. Dbajcie o swoje biznesy i zabezpieczajcie się dobrze skonstruowanymi umowami, korzystajcie z kompetencji prawników! Powodzenia! 🙂

 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ:

Freelancer. Słowo, które pojawiło się w naszym języku niedawno, a na początku oznaczało kogoś, kto działa i pracuje na własną rękę, a branża, którą reprezentuje to głównie IT, nowoczesne technologie lub specjalistyczne usługi, których szary człowiek nie wykona bez speca. Dziś freelancerów można wyłapać w niemal każdej branży, a w miarę, jak kolejni adepci porzucają progi korporacji, na rynku pojawia się cała masa: “wolnych ludzi od wszystkiego”. Freelancer freelancerowi nierówny, zwłaszcza w tak kreatywnym zajęciu, jak prowadzenie social media. Jak rekrutować i jak współpracować? – odpowiadam w tym artykule!

Jak rekrutować freelnacera?
Freelancerzy, mimo, że zdobyli rynek podbojem i są chętnie angażowanym przez firmy wsparciem, nie potrafią się reklamować – nie inwestują w witryny www, mają rozproszone portfolio i nie potrafią mówić o swoim doświadczeniu. Niestety. Dlatego czasami mamy wrażenie, że na co dzień jest ich pełno, a jak chcemy kogoś sensownego zaprosić do współpracy, to panuje posucha…

Jest kilka niezawodnych sposobów na znalezienie perełki, ja mam takie patenty:
– z polecenia, nic nie działa tak dobrze, jak poczta pantoflowa
– freelancerów wyciągam także z grup tematycznych na Facebooku,
– wyszukuję w sieci ich www (choć to niełatwe, bo nie wszyscy je mają!)
– szukam także na portalach z drobnymi ogłoszeniami – tam przecież często szukają wsparcia małe i średnie biznesy, tam też są freelancerzy.

Rekrutacja rekrutacją, a jak współpracować?
1. Portfolio – musi być jak najbliżej Twojego biznesu, podobne kategorie, klient – tak w pewnym sensie ocenisz estetykę, czy gra z Twoją wizją, czy spotykacie się w spojrzeniu na to, jak chcecie kreować komunikację w social mediach
2. Porządna umowa! Plus spisane zasady współpracy – wszystko musi być jasne i nie wzbudzać wątpliwości. Określasz zakres obowiązków i rozliczasz się z efektu – sensowna wydaje się umowa o dzieło, ale zasada firma-firma także jest korzystna. Niebawem podzielę się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi zawierania umów, przeniesienia praw autorskich – bądźcie na bieżąco 🙂 Umowa to także poufność – zastrzeż ją koniecznie.
3. Określenie czasu pracy i miejsca pracy, a także ewentualnego terminu zdawania materiałów, ewentualnych poprawek, harmonogramów. Ustal, jeżeli umawiasz się na taki rodzaj pracy, co dla kandydata znaczy pracować zdalnie, w jakich godzinach będzie dostępny pod mailem i telefonem, jeżeli mówi, że po 16 nie odbiera, to kiepsko, jeżeli np. pracujesz w firmie do 18… – zastanów się, jakie wady, jakie zalety ma praca zdalna? Jest OK, jeżeli nie masz biura, ale jeżeli je masz – dobrze byłoby od czasu do czasu zobaczyć się na jego gruncie. Słowem – w jakim trybie pracuje? Od której do której godziny jest dostępny dla Ciebie.
4. Określenie tzw. dedlajnów (jego ostateczna wersja zadań nie może pokrywać się z Twoim ostatecznym terminem!)
5. Kary umowne – jeżeli coś nie wyjdzie są dla Ciebie zabezpieczeniem, o tym w kolejnym artykule!
6. Dla kogo pracował – poproś o referencje.
7. Raportowanie – np., czy możesz liczyć na podsumowanie wspólnych działań raz w miesiącu, przy rozliczeniu.
8. Jakie ma podejście do budżetu założonego na działania w social mediach? Jak wydaje je na testy i kampanie?

Na potrzeby naszego artykułu ponowiłam eksperyment “na mieście” i podpytałam kilku freelancerów o ich stawki za prowadzenie social mediów. Podobnie, jak w przypadku agencji ustaliłam identycznie jak poprzednio brzmiące pakiety:

Pakiet basic:
Praca łączona:
10 zdjęć/grafik na FB i Insta (przygotowanie contentu i jego publikacja po stroniefreelancera)
10 zdjęć/grafik na FB i Insta (po naszej stronie przygotowanie contentu i jego publikacja)
2 razy w m-cu zmiana grafiki (zdjęcie cover) na Facebooku – my dostarczamy content foto, publikuje agencja.
Obsługa dzielona (pon-pt freelancer, weekend my)

Pakiet lux:
20 zdjęć/grafik na FB i Insta (przygotowanie contentu i jego publikacja po stroniefreelancera) – zdjęcia nie ze stocka
1 raz na tydz. zmiana grafiki (zdjęcie cover) na Facebooku (4 w m-cu)
Obsługa 7 dni w tyg/24 h (komentarze, aktywność na profilu).

Ja się intensywnie zastanawiam jak to możliwe?
Właśnie… bo brak konkretu, to brak podłoża do negocjacji. Dla wszystkich freelancerów: tu znajdziecie mój odcinek o tym, jak ustalić cenę swojego produktu/usługi link do filmu


Niemal połowa z wyłowionych freelancerów nie operowało konkretnym budżetem.


Natomiast ceny tych konkretnych ofert współpracy kształtowały się następująco:

Masto Pakiet Basic Pakiet Lux
Warszawa 1500 – 1800 2000
Poznań 800 – 1000 1500
Kraków 1500 2000
Wrocław 800 – 1000 1600


Co zyskujesz, a co tracisz, kiedy wybierasz freelancera?
I w końcu – agencja, czy freelancer?

Wada? Nieobecne u freelancera doświadczenie wielu głów, jakie ma agencja plus niespotykaną u freelancera mnogość doświadczeń z różnymi narzędziami i z całą pewnością system kontroli jakości pracy, a także monitorowania aktualnego stanu wiedzy o nowościach jest  bezdyskusyjny… Jako małe i średnie firmy często nie mamy doświadczenia w kontaktach z agencjami, częściej choć też nie zawsze z freelancerami. Dlaczego? Wiele rzeczy na początku istnienia biznesu robimy sami. Freelancer to niewielka rewolucja, którą można dość łatwo wprowadzić. Freelancer chce być wolny, ciężko układać współpracę, jeżeli nie ma na zastępstwo nikogo, a sam np. wylatuje w podróż dookoła świata…
Zalety:
Zyskujesz kogoś w rodzaju pracownika, jeżeli ustalisz zasady współpracy może być tak, że freelancer będzie pracował z Twojego biura kilka godzin w tygodniu. Zyskujesz człowieka, który jest wolny i może dać całkowity upust swojej kreatywności – wszystko, co zaakceptujesz może być wprowadzone w działanie. Hierarchia jest dużo prostsza, bo freelancer ma nad sobą tylko ciebie, swojego klienta. Dzięki freelancerowi masz szansę spróbować innych rozwiązań i narzędzi, które bardzo często okazują się skuteczne w jednej branży, choć w innej nie sprawdzały się – agencje to większa rutyna – częste założenie, że skoro tu nie działa, to nie działa. Budżet, który musisz przygotować na działania z freelancerem jest niższy niż w przypadku agencji, ale jak podkreślam – nieznacznie.

Jeśli chodzi o freelancera, na pewno warto porozmawiać o jego doświadczeniu, dla kogo pracował i od jakiego czasu zajmuje się profesjonalnie swoją działką, warto również zapytać o ciekawe success stories, jakie freelancer ma na koncie. Osobiście uważałbym też na osoby, które bardzo dużo obiecują.

 

Odpowiedź na pytanie, czy wybrać agencję z jej zaletami i wadami, czy zdecydować się na freelancera, wcale nie jest łatwa. Dałam Wam kilka wskazówek, które pozwalają zdiagnozować potrzeby Waszego biznesu. Sama zaczynałam od freelancera i w rezultacie przyszedł czas na agencję- ale to nie jedyny model i nie jedyne rozwiązanie. Dlatego myśląc i decydując na delegowanie social mediów innym, zastanówmy się, co sprzyja naszemu biznesowi bardziej – nie tylko, choć także, finansowo.
Summa summarum  nie zrażaj się, jak nie wyjdzie. A jak nie wyjdzie, to proszę, zapisz sobie swoje wnioski i przy kolejnym wyborze weź je pod uwagę, jako ratunek przed kolejnymi pomyłkami.

 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ:

Agencja kontra  freelancer: jak to wygląda w praktyce? Zawsze zastanawiałam się, czy wybrać freelancera czy agencję do współpracy przy obsłudze social media? Bralam pod uwagę różne czynniki: wsparcie, kompetencje, koszty. Bardzo długo pracowałam z freelancerami, teraz zatrudniam też agencję i podziele sie z Wami moimi spostrzeżeniami. Na potrzeby tego artykułu zrobilam badania. Wysłałam do kilku agencji i kilku freelancerów brief z konkretnym pytaniem, opisem oferty i prośbą o wycenę. Wnioski za chwilę, a tymczasem kluczowe pytania: dla kogo agencja? Jak jej szukać? Jak kształtują się koszty i ogólnie, z czym to się je 🙂 i czy faktycznie któraś z tych opcji oznacza lepsze prowadzenie social media…?

Duże firmy wybierają inne duże firmy – mają pieniądze i spore budżet, szukają więc skutecznego, niezawodnego zaplecza w postaci agencji, bo jak to mawiają “szlachta się bawi na koszta nie zważa”. Zwykło się więc kojarzyć agencję ze sporym wydatkiem, dużymi rybami w portfolio i niewielką dostępnością dla małego i średniego biznesu. Jakie aspekty powinny decydować przy poszukiwaniu agencji, która stworzy pomysł na social media dla mniejszej rybki? I w końcu, czy upierać się przy agencji, czy może poszukać freelancera? Na potrzeby artykułu i Waszych zapytań zrobiłam małe przedsiębiorcze śledztwo.

Gotowi – lecimy z tematem!

Jaki mechanizm przyjęłam ?

 

Misja agencja szyta na miarę

Poszukiwania agencji to tylko z pozoru proste zadanie. Mamy googla, mamy Facebooka i pocztę pantoflową, co jakiś czas możemy wyczytać o sukcesach topowych agencji i ich udanych kampaniach, więc jakiś trop jest, kontakt także. Nie zmienia to faktu, że agencje są lepsze i gorsze. Te drugie skrzętnie ukrywają się pod osłoną swoich przedpotopowych stron internetowych, które stawiał im Noe jeszcze na długo przed budową arki. Moje doświadczenie pozwoliło mi na zebranie 5 kroków, które pozwolą Ci znaleźć dobrą i skutecznie działającą agencję, która poprowadzi Twoje social media.

  1. Strona www agencji – agencje często same zapominają, że strona www jest wizytówką jakości ich usług. Witryna i fanpage agencji w social mediach i sposób komunikacji mówi o firmie więcej, niż Rafaello i tysiąc słów, bo… jeżeli szewc bez butów chodzi, to jak dobierze te wygodne dla Ciebie? Oceń zatem krytycznie i estetycznie kontent, jeżeli strona www opiera się na zdjęciach stockowych twarzy, które kojarzysz z reklam Vizira – to ostatni grafik pewnie katapultował im się kilka miesięcy wcześniej i nic dobrego dla Ciebie nie stworzą. Słowem – odrzuć agencje, które nie dbają o swój wizerunek.
  2. Łatwość nawiązania kontaktu i szybkość reakcji na Twój brief – numer telefonu na stronie to plus, bo w dzisiejszych czasach telefon to najszybszy sposób komunikacji, a na pewno dużo lepszy niż tygodniowe oczekiwanie na odpowiedź na maila. Nie czekaj tygodniami na odpowiedź. Brak kontaktu oznacza brak zainteresowania klientem!
  3. Kategorie, które obsługuje agencja – często to info umieszczają na swojej stronie www. Jeśli widzisz tam głównie producentów kas fiskalnych i części do kombajnów zbożowych, a prowadzisz sklep z ubraniami dla kobiet, to bardzo dokładnie zweryfikuj, czy mają na pokładzie kogoś zaznajomionego z branżą fashion lub, czy nie specjalizują się tylko w określonej branży. Trudno, żeby biegły w kształtach śrub i nakrętek był również biegły w fasonach, kolorach i rozmiarach ubrań.  

 

Pakiet basic w którym chciałam mieć:

Praca łączona:

10 zdjęć/grafik na FB i Insta (przygotowanie contentu i jego publikacja po stronie agencji)

10 zdjęć/grafik na FB i Insta (po naszej stronie przygotowanie contentu i jego publikacja)

2  razy w m-cu zmiana grafiki (zdjęcie cover) na Facebooku – my dostarczamy content foto, publikuje agencja.

Obsługa dzielona (pon-pt agencja, weekend my)

Pakiet lux w którym chciałam mieć:

20 zdjęć/grafik na FB i Insta (przygotowanie contentu i jego publikacja po stronie agencji) – zdjęcia nie ze stocka

1 raz na tydz. zmiana grafiki (zdjęcie cover) na Facebooku (4 w m-cu)

Obsługa 7 dni w tyg/24 h (komentarze, aktywność na profilu)

Uwaga! Nie ma tu moderowania… czyli nadal sami odpowiadamy na komunikaty od użytkowników i jesteśmy w kontakcie z klientami przez social media!
Stwórz bazę kilku agencji i właśnie do nich wyślij brief. Jak go zbudować? Opracuj scenariusz współpracy w 2 wersjach: pakiet basic i pakiet lux, każdy zróżnicuj pod względem zawartości i aktywnego działania agencji i… zapytaj o cenę 🙂

Rozmowa i negocjowanie stawek – jeżeli dojdzie do kontaktu, postaraj się wypytać o “widełki”. Agencje często unikają odpowiedzi wprost, działają na zasadzie “pokaż nam co masz, a my wycenimy swoją pracę”. Niemniej jeżeli nie dysponujesz nieograniczonym budżetem, informacja, czy dana agencja wogóle może być brana przez ciebie i twoją firmę pod uwagę, jest bardzo cenna. Więc przyj na konkret 🙂

Jako małe i średnie firmy często nie mamy doświadczenia w kontaktach z agencjami, częściej choć też nie zawsze z freelancerami, ale o tym w kolejnym artykule. Dlaczego tak jest? Wiele rzeczy na początku istnienia naszych biznesów ogarniamy sami.

  • Twierdzimy, że nas nie stać na wsparcie fachowców
  • Twierdzimy, że nie ma dobrych agencji
  • Nie znam takich i nie bardzo wiem, jak mogliby mi pomóc, jak mogłabym podzielić zadania
  • Nie wiem, jak szukać i od czego zacząć
  • I kluczowa mantra Zosi Samosi: “sama zrobię lepiej!”

Tymczasem sami zobaczcie, co zaproponowały mi agencje w odpowiedzi na mój brief:

Agencja nr 1 – “jesteś mały, jesteś niefajny”

Jedna z agencji, z którymi nawiązałam kontakt dała mi do zrozumienia, że jestem za małym graczem, żeby zajmowali się mną profesjonalnie i angażowali “swoich” ludzi.  Owszem, przedstawiłam się jako początkująca marka odzieżowa, ale nie to chciałam usłyszeć. Dlaczego? Bo dzisiaj jestem małą firmą jutro dużą, a może okazać się nawet, że jednak stać mnie na działania prowadzone przez ich zespół, więc z pozoru z małego klienta mogę stać się tym kluczowym.  

Nie zrażaj się, to bardzo ważne! Spotykaj się też z takimi, bo może okazać się, że jednak cię na nich stać, a w najgorszym razie, może dowiesz się, że mają lepsze narzędzia, zdradzą nieco swojego doświadczenia. Poddawaj się tylko wtedy, kiedy ewidentnie słyszysz sio, sio i widzisz zadzieranie nosa.  .

Agencja nr 2 – “tam niech pani nie idzie, bo ta agencja XYZ to oszuści”

Jeszcze innym kejsem na mojej drodze była agencja, która by zyskać uznanie w moich oczach, postanowiła oczerniać konkurencję z lokalnego rynku. Co zrobić w takiej sytuacji?

Pamiętajcie – nie współpracujcie z takimi ludźmi. Konkurencja jest, była i będzie, a w biznesie jak w sporcie musi być fair play. Zatem czarny PR zawsze musi obrócić się przeciwko.

Niemal połowa z wyłowionych agencji nie operowała konkretnym budżetem. Sami przyznajcie, co Was najbardziej interesuje, kiedy szukacie podwykonawcy? Jego biały uśmiech i gust muzyczny? No raczej nie. Interesuje Was ile sobie liczy za dane zlecenie. Dla małego i średniego przedsiębiorcy kwoty zamknięte w widełkach są pewnym wyznacznikiem tego, czy stać mnie i warto zawracać sobie cztery litery wdrażaniem agencji/freelancera w projekt, czy nie. Inną rzeczą jest wnikliwość agencji (choć to spotkałam jedynie 3 razy na ok. 10 kontaktów) i prośba o nadesłanie szczegółów: namiarów na www, fanpage w social mediach itd.) po tym agencja obiecała wycenę usługi w opisanych pakietach. Tu gigantyczny plus za indywidualne podejście.

Co zyskujesz,a co tracisz, kiedy wybierasz agencję?

Na początek mocne strony, bo agencja to naprawdę dobry wybór!

Zyskujesz na pewno doświadczenie wielu głów. Agencja to maszyna, która – o ile jest dobra – kosi z rynku najlepszych pracowników i najlepszych klientów. Operuje na dużych budżetach, ma mnogość doświadczeń z różnymi narzędziami i z całą pewnością system kontroli jakości pracy, a także monitorowania aktualnego stanu wiedzy o nowościach jest tam bezdyskusyjny.

Agencja, jak medal, ma też drugą, słabszą stronę…

Jesteś jednym z elementów w trybiku – dostajesz agenta, który czuwa nad wykonaniem planu ustalonego wcześniej z Tobą, ale na swobodę w działaniu nie zawsze może sobie pozwolić. Zawsze na górze jest manager, który musi wiedzieć i dać akcept każdej drobnej zmianie. Musisz też akceptować, że oprócz Ciebie agencja ma nawet kilkuset innych klientów, kontakt mail/telefon jest możliwy w godzinach pracy załogi, a każda dodatkowa rzecz jest dodatkowo liczona w budżecie. Budżet, choć to koszt niewiele większy niż w przypadku freelancera, jest często barierą.

Panie, ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?!”

 

Pytanie o cenę od początku było problematyczne. Jak zatem kształtują się ceny?

 

Miasto Cena pakietu basic Cena pakietu lux
Agencja Warszawa 2000 2500 – 3000
Agencja Kraków 1500 2000 – 2500
Agencja Wrocław 1500 2000
Agencja Poznań 1500 2000

 

I co o tym sądzicie? Zachęcam do komentowania i dzielenia się doświadczeniem.

W kolejnym artykule przeczytacie więcej o zatrudnianiu freelancera, może to okaże się strzałem w 10 dla waszych biznesów? i oczywiście nie zabraknie tematu formułowania umów i przekazywania praw autorskich! Ciekawi? Zaglądajcie na bloga! 🙂

 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ:

Media społecznościowe to w dzisiejszych czasach oczywistość. Jesteśmy tam obecni prywatnie, często zawodowo. Większość współczesnych działań marketingowych przeniosło się do internetu, a ogromny udział mają w tym rynku właśnie social media. Czy wystarczy tylko być na Facebooku, Instagramie, Twitterze czy YT? Nie, nie wystarczy. Trzeba poświęcić im uwagę, dobrze kreować kontent i dbać o to, co chcemy za ich pomocą zdziałać. Niby proste, a jednak!

Zakładam, że każdy przedsiębiorca, który nie zatrzasnął się w szafie, chce prowadzić swój profil dobrze, ładnie i skutecznie, a najchętniej pozyskiwać tą drogą klientów. Jeżeli kiwacie głową z uśmieszkiem, to niesłusznie. Brak celu w budowaniu komunikatu, to jeden z podstawowych błędów! Chcesz klientów – bardzo dobrze! Bo wyznaczenie roli, jaką social media mają spełniać w naszym biznesie jest niezwykle ważne.

Każdy biznes ma inne cele: jedni postawią na wizerunkowy, inni PR-owy, czy informacyjny i jeszcze inni zdecydują, że chcą by ich social media sprzedawały produkt lub usługę.  

Jak zrealizować poszczególne z nich za pomocą social mediów?

Opiszę Wam na przykładzie:

Sprzedajemy ubrania dla  dzieci 0-6 lat. Kategoria, w której każdy z wymienionych celów będzie pomocny w dotarciu do klienta.

Cel wizerunkowy jest ważny, a więc konieczne jest tworzenie spójnego kolorystycznie, jednolitego kontentu. Coś, co pokaże estetykę, pasję i zaangażowanie.

Z nim w parze będzie szedł cel PR-owy. Kontent powinien być tak zbudowany, by podkreślić mocne strony Twojej marki, pokazać to, co w niej wyjątkowe, co robisz inaczej niż inni. Pokaż, kto dla ciebie pracuje – jeżeli to mamy, które same mają dzieci, tym bardziej podkreślisz autentyczność swojej strategii. Z Twojego profilu powinno bić, że rozumiesz swoje klientki-mamy, że są dla Ciebie ważne i chcesz je wspierać, ułatwiać życie, ważne, żebyś podkreśliła, że nie tylko sprzedajesz produkt, ale też edukujesz i dajesz wiedzę i doświadczenie mam z Twojego zespołu!

Kolejny krok, to budowanie świadomości Twojej marki i pozyskiwanie klientów. Rzecz niełatwa, w której kluczem jest konsekwencja, zaangażowanie i poszerzanie swojej wiedzy o social mediach podążanie za trendami. Cele już określiłaś, próbujesz coś pod nie kleić, tworzyć posty: treść i grafikę. Zauważasz jednak, że to pochłaniacz czasu, jak mało co. Raz, że trzeba mieć jako taką strategię i trzymać się jej, dbać o jakość, ponad to zrobić plan i znaleźć wreszcie czas, by stworzyć kontent gotowy do publikacji. I już wkrada się myślenie, że chcę robić biznes, a nie bawić się w social media. I czy to da się jakoś pogodzić? Jeżeli tak, to jak?!

Jeżeli sama sobie nie radzisz, to masz 3 możliwości:

– idź na szkolenie,

– zacznij szukać wsparcia agencji

– … lub freelancera, jeżeli widzisz, że części rzeczy nie potrafisz sama zdiagnozować, a dotychczasowe działania nie pozwoliły ruszyć z miejsca. Może musisz zdać się na fachowców?

Nie załamuj się na początku. Szukanie agencji lub freelancera to doskonały trening delegowania, współpracy i możliwość wrzucenia 6 biegu w Twoim biznesie!

O tym, jak szukać agencji i freelancera, kogo wybrać i jakimi kryteriami się kierować, opowiem Ci w kolejnym artykule. Będą specjalne badania, spostrzeżenia i trochę śmiechu z polskiego marketingowego podwórka! 🙂

 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: