951 0

Dziś mam dla Was artykuł o pracownikach. Młodzi, wykształceni, mówi się, że zmienni i wciąż poszukujący nowych wyzwań. Zmieniają miejsca pracy może nie dlatego, że są niedojrzali do roli pracownika? Może powodem jest globalizacja, zmieniający się rynek, szeroki dostęp do wiedzy i chęć osiągnięcia czegoś więcej? Czy jako pracodawca potrafisz rozmawiać z pracownikami? Czy znasz ich plany i marzenia, pasje i chęć realizowania się? – koniecznie przeczytaj!

 

Twój zespół tworzy grupa fantastycznych ludzi. Twoi pracownicy są zdolni i ambitni, a ty uważasz, że dzięki swojej żyłce przedsiębiorcy, każdego dnia motywujesz ich do osiągania coraz lepszych wyników.

Jest poniedziałek. Do drzwi twojego gabinetu puka twój najlepszy pracownik. Ty z uśmiechem na twarzy witasz go i pytasz, co go do ciebie sprowadza, niczego nie podejrzewasz, bo dbasz o atmosferę pracy, nic nie zwiastuje, żeby ktoś chciał zrezygnować, a czytałeś w Harvard Business Review, że dbanie o poziom satysfakcji pracy pracownika ma kolosalne znaczenie. Nagle na twoje biurko ląduje wypowiedzenie, któremu najczęściej towarzyszy ogromne zdziwienie, a ty jak Leo Beenhakker w reklamie pewnego banku zadajesz sobie pytanie „Why?” i niestety nie zawsze odpowiedzą jest reklamowe „Money”.

Powodów, dla których pracownik chce odejść może być mnóstwo. Zbyt długie godziny pracy, brak docenienia, rozwoju czy szkoleń albo zero perspektyw funkcjonujące obecnie pod pojęciem „płaska struktura firmy”, ale są też czynniki niezależne od dobrego, czy złego zarządzania firmą, bo związane są z potrzeba rozwoju, zmian – a do takich potrzeb ma prawo każdy człowiek.

Jest wiele sposobów na to by uniknąć tej nieprzyjemnej sytuacji. Co powinieneś robić, jako pracodawca, a czego powinieneś unikać jak ognia?

Szanuj czas pracownika

Wystarczy najmniejszy pierwiastek złości, niezadowolenia czy nudy, aby twój pracownik zaczął się rozglądać za nowym miejscem pracy. Jeżeli raz czy dwa razy w miesiącu będzie musiał zostać dłużej w firmie to zapewne nic się nie stanie. Jeżeli natomiast stanie się to nawykiem jest to więcej niż pewne, że dojdzie do wniosku, iż nie jest to miejsce dla niego.

Pracodawcy często zapominają, że ich pracownik ma bliskich, przyjaciół czy rodzinę, z którymi chciałby spędzić wolne chwile. Okres od godziny 17 w piątek do godziny 9 w poniedziałek, powinien być czasem prywatnym nie firmowym, chyba że już na początku ustalicie inaczej, a zgoda jest obustronna.

Ewaluuj na bieżąco

Spotykasz się ze swoimi pracownikami twarzą w twarz i omawiacie krok po kroku, kolejne etapy wspólnej pracy. Niestety większość pracodawców spotyka się ze swoimi współpracownikami raz na rok lub pół, przy czym wspinają  się, jako dobrzy szefowie, na wyżyny elokwencji, żeby wytłumaczyć sytuację, która miała miejsce w styczniu i która zaważyła na tym, że w tym roku twój pracownik nie dostanie podwyżki czy awansu, bo błąd, który pracodawca dostrzegł pracownik powielał w kolejnych miesiącach. Dlaczego? Bo nie dostał informacji zwrotnej natychmiast, a pracodawca był zbyt daleko od zaistniałego problemu. Efektem takiej ewaluacji jest rozczarowanie, czyli dokładne przeciwieństwo tego, co jako pracodawca powinieneś chcieć osiągnąć. Spotkania nie raz na rok, czy raz na pół roku, ale…

Cele, cele i jeszcze raz cele

Nie da się ukryć, że nieodłącznym elementem każdej pracy bez względu na branżę, którą reprezentujemy są cele. Ważne jest wyznaczanie celów indywidualnych. Często jest to podstawą wynagrodzenia czy też motywatorem, przysłowiowym garnuszkiem złota na końcu tęczy. Natomiast jeszcze ważniejsze jest mówienie o celach firmy. Zobrazowanie, dokąd zmierzamy i co chcemy osiągnąć, jako przedsiębiorstwo na danym rynku. Mogą to być zarówno cele ilościowe jak i jakościowe. Powiedzenie w grupie siła nie wzięło się znikąd. Zobrazowanie jak ważne jest zaangażowanie każdego indywidualnie, aby osiągnąć wspólny cel może okazać się jednym z lepszych motywatorów dla twojego pracownika.

Nagradzaj, Chwal

Wielokrotnie spotykamy się z sytuacją, w której pracownik zostaje wezwany „na dywanik”, dlatego, że czegoś nie zrobił lub zrobił to źle. Bardzo rzadko natomiast jest nagradzany, kiedy robi coś dobrze. Powstaje wówczas w pracowniku poczucie niedocenienia. Czuje się on jednym z wielu trybików, który nie jest ważny dla firmy. Jedna taka myśl wystarczy by apatia i zniechęcenie rozlały się po jego pracowitości jak zaraza.

Dla każdego pracownika nagrodą może być zupełnie, co innego. Premia, pochwała, poklepanie po ramieniu czy obietnica awansu lub podwyżki. Pracodawca natomiast powinienem pamiętać, że regularne nagradzanie wpływa na poprawę atmosfery pracy i sprawia, że pracownicy stają się dużo bardziej wydajni i zaangażowani w swoje projekty.

Bądź blisko ludzi, pytaj o ich plany związane z życiem zawodowym, staraj się nie oceniać ich wyborów, ale dostrzegaj potrzebę rozwoju i doceniaj ich szczerość. To niełatwe, kiedy raz dostaje się obuchem w głowę i traci dobrego pracownika, który szuka nowych wyzwań. Ludzie dobrzy w swoich dziedzinach, to często osoby ambitne, które chcą i potrzebują się rozwijać. Nie czytasz w myślach, ale możesz robić wiele, by mieć wiedzę, która tylko na pozór jest wiedzą tajemną. Jeżeli jesteś dobrym i wyrozumiałym pracodawcą, możesz mieć pewność, że twój pracownik powie Ci o swoich zamiarach, przygotuje stanowisko dla swojego następcy, a tobie da komfort płynnego przejścia. To niełatwe, ale ludzi nie zatrzymamy, a musimy być wdzięczni zawsze, kiedy widzimy, że sukces działań zależał w dużej mierze od konkretnych ludzi, a nie tylko podejmowanych decyzji.

Jeżeli jako pracodawca będziesz zwracał uwagę na opisane powyżej elementy prawdopodobieństwo, że twoi pracownicy będą szukali wyzwań gdzie indziej powinno się znacząco zredukować. Pamiętajmy zawsze, że po drugiej stronie jest człowiek a nie maszyna (chyba, że pracujemy z Terminatorem, wtedy radzimy nie czytać tego artykułu i polecamy kontakt z dobrym programistą, który odpowiednio zaprogramuje naszego „pracownika”). Podstawą relacji powinna być komunikacja i zrozumienie.

Jako przedsiębiorca bardzo często słyszę, że pokolenie Y jest roszczeniowe. Teraz sama już nie oceniam, ale obserwuję i widzę ile młodzi ludzie wnoszą do organizacji. Ta świeżość, odwaga, pomysły. Zmieniają pracę, pną się wyżej, odchodzą dość szybko, bo  chcą od życia więcej, a nie maja kompleksów, bo wierzą, że im sie uda – myślą: „komu, jak nie mnie?”. Patrzę i myślę: super! Bo to napędza gospodarkę. Duże grono otworzy swoje biznesy, część być może wróci do ciebie z podkulonym ogonem i powie, że po tamtej stronie trawa nie jest taka zielona, jak myślałem, czy jeszcze jest dla mnie miejsce. Zauważam, że pokolenie Y nie ma problemu z przyjściem do poprzedniego pracodawcy i zadaniem wprost pytania o możliwość powrotu na poprzednie stanowisko. Przyznają się do porażki, próbują, są pro aktywni, choć jak każdy popełniają błędy. W ten sposób uczą się i poznają prawa rynku.

Nam przedsiębiorcom i zatrudniającym pozostaje rozmowa z naszymi pracownikami. Dobrze być blisko, znać plany, mieć zawsze plan B – w tym wypadku osobę, która może w razie czego przejąć obowiązki. Zachować spokój wobec zmian.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: