798 0

Otoczenie ma ogromny wpływ na to, jacy jesteśmy. Nasze spojrzenie na świat jest wynikiem niezliczonej ilości zdarzeń, jakich byliśmy świadkami w ciągu naszego życia. Jest również wynikiem naszych relacji z otoczeniem, tego jak byliśmy wychowywani, a to jak sami siebie postrzegamy jest wypadkową tego, jak postrzegali nas inni, jak nam nas samych opisywali i charakteryzowali.

 

Nasze życiowe osiągnięcia, sukcesy, ambicje, ale także porażki, kryzysy są w dużej mierze zależne od tego, jaki wpływ mają ludzie wokół nas na nasze życie i dokonywane przez nas wybory. Niestety, bardzo często zmuszeni jesteśmy walczyć z otoczeniem o naszą rację i naszą wolę. Co zrobić, kiedy każdy proces decyzyjny w naszym życiu, to walka o akceptację, zrozumienie i zaufanie u najbliższych? Z moich obserwacji wynika, że wiele osób o bardzo niezależnych charakterach, wewnętrznej sile sprawczej, jest wprost stworzonych do prowadzenia własnej firmy. Jednak wśród tych „urodzonych”  przedsiębiorców przeważa opinia, że największą bolączką, jaka ich trapi jest brak zrozumienia u partnera i rodziny – to oni zamiast wspierać i dopingować, jedynie podcinają skrzydła, hamują w pędzie ku rozwojowi i nieustannie wieszczą najgorsze rozwiązania.

Jeżeli otwierasz firmę, jesteś zdeterminowany/zdeterminowana, żeby zaryzykować, ale nie wiesz, jak sobie poradzić z brakiem akceptacji ze strony Twojego otoczenia? – koniecznie przeczytaj ten artykuł!

 

Oto 5 sposobów na wyjście z tej mentalnej pułapki:

#2

Po drugie odrzucaj rady, jeśli o nie nie prosiłeś/prosiłaś!

Asertywność, to podstawa zdrowych relacji z otoczeniem – jeżeli prezentujesz swój koncept na biznes, a ktoś odradza, deprymuje, radzi, by nie ryzykować, pamiętaj! Każdy ma prawo udzielić Ci rady, ale Ty masz pełne prawo jej nie przyjąć, jeżeli jest ona sprzeczna z Twoim oglądem spraw. Słuchaj uważnie tych, którzy prowadzą biznes z sukcesem. Rady ludzi, którzy skutecznie działają są zazwyczaj niezwykle cenne.

#3

Pielęgnuj szacunek do swojej osoby!

Pokaż bliskim, że prezentowane przez nich czarne scenariusze, wisielcze humory na hasło „własna firma” i apodyktycznie wypowiadane dobre rady, najzwyczajniej w świecie rujnują Twoje poczucie bezpieczeństwa oparte o szacunek dla drugiego człowieka. Wymagaj, by respektowali Twoje uczucia i szanowali Twoje marzenia. Nazywaj rzeczy po imieniu: kiedy ktoś apodyktycznie krytykuje Twoje plany, mów, że źle się z tym czujesz, że masz prawo do własnego zdania. Kiedy rozmówca wykorzystuje Twoją wrażliwość mów, że nie pozwolisz, by Tobą manipulowano.  Mów o swoich uczuciach – to działa cuda! :)

#4

Pokaż, że potrzebujesz ich pomocy i zaangażowania!

Jeżeli Twój brat na przykład świetnie zna się na nowinkach technologicznych, tata jest obeznany z rynkiem budowlanym, mama ma zmysł artystyczny i potrafi dobierać kolory jak nikt inny, jeżeli Twój mąż ma smykałkę do poszukiwania nowych rozwiązań – zaangażuj ich siłę i umiejętności już na początku projektu. Każda para rąk do pracy jest wtedy na wagę złota (uwierzcie) Co zyskasz? – Twoi bliscy poczują się potrzebni, zobaczą, że projekt jest Waszym wspólnym dziełem, że mogą Ci pomóc. Da im to złudzenie względnej kontroli, poczują, że mają Cię „na oku” i że niewidzialna „siatka ochronna” została należycie rozciągnięta.

#5

Wypracuj z partnerem/partnerką, mężem/żoną silną relację opartą na zaufaniu i współdziałaniu

Spraw, żeby decyzja o zmianach, np. wynikających z założenia własnej firmy, była Waszą wspólną decyzją (nawet jeżeli w pierwszej fazie pomysłodawcą było jedno z Was). Zaangażuj drugą stronę w proces decyzyjny, w konstruowanie i budowanie projektu. Dyskutujcie, porównujcie i decydujcie RAZEM. Pokaż, że zmiana poprawi Waszą sytuację finansową, że zmieni rytm Waszego życia niekoniecznie na gorsze, bo więcej pracy na początku nie oznacza, że będziecie się rzadziej widywali, wręcz przeciwnie – będziecie panami swojego czasu. Rozważcie, gdzie chcielibyście widzieć siebie za pięć, dziesięć lat – nie bójcie się planować. Podzielcie obowiązki w domu, wspierajcie się i chwalcie za każdą przysługę. Spróbujcie, choć to nie jest łatwe, wczuć się w potrzeby drugiej strony… Jeżeli reszta rodziny i bliscy zobaczą, że jesteście zaangażowani w projekt i jednomyślni w każdym działaniu, szybciej i łatwiej zaakceptuje podjęte przez Was ryzyko.

Musi się udać! 🙂

Być może po przeczytaniu tego artykułu zgodzisz się z moimi przemyśleniami?

 Być może warto pokazać go osobie, która Cię nie wspiera?

Czekam na Wasze komentarze:)

 

Iza Makosz

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: