1761 0

„Ale tu śmierdzi, mamo!” – wypalił ośmiolatek wchodząc do mojego salonu. Początek mojego biznesu, pracowałam wtedy na recepcji i uwierzcie, bardzo trudno było mi ukryć zbulwersowanie. Śmierdzi mu, pomyślałam, smarkacz jeden… ja tu odprawiam czary-mary z zapachowym kominkiem, żeby działać na zmysły moich klientów, żeby poczuły klimat, przyjemny zapach olejków eterycznych. Smarkacz smarkaczem, ale może faktycznie… Przyszła refleksja, że zapach może dla mnie ładny i przyjemny, dla kogoś jest irytujący i przesadzony. Zapach zapachowi nie równy, a ile nosów, tyle zapachów.

Może dlatego od jakiegoś czasu na rynku swoje cenne 5 minut ma aromamarketing. Ciekawe zjawisko, które zwraca uwagę na jedną istotną rzecz – człowiek identyfikuje świat wszystkimi zmysłami, a więc kupuje nie tylko produkt czy usługę, ale budowaną wokół tego atmosferę, na którą składa się kolorystyka, dźwięk, obraz, a także zapach. Firmy poszukują sposobu na personalizowanie swojej oferty, a jednym z nich jest zainwestowanie we własny, autorski zapach.

Co rusz wąchałyśmy kolejne fiolki, wzdychałyśmy, przebierałyśmy, migrena murowana. Były olspajsy, były zapachy kostek do WC, było vanillia delicious, które pachniało tak, że zatytułowałam je vanilla haft… Czego tam zresztą nie było… Marine fresh, które pachniało jak mocz kota, my lamentowałyśmy, że to okropne, że nas mdli. Okazało się, że nie łatwo znaleźć zapach, a my nie należymy do łatwych klientów, pani oferująca zapachy załamana, a całość ciągnęła się niemiłosiernie długo. Testy trwały 3 tygodnie, na każdy zapach 7 dni, po tym czasie z przykrością stwierdziłam, że nic mi się nie podoba, nie ma efektu WOW i umarł w butach. Muszę przyznać, że firma produkująca zapachy się nie poddawała, a pani z walizeczką cisnęła do nas z laczka przynosząc co jakiś czas coś nowego. Pewnego dnia, już zrezygnowana, dałam się przekonać do kolejnego testu zapachu. Nagle! Mam! Zaskoczyło! To było to! Opinie klientek? Pozytywne, że zapach wyjątkowy, kojarzy się tylko z Time for Wax. Efekt fantastyczny, bo ważne, żeby w biznesie zrobić wszystko, żeby zainteresować klienta, ściągnąć, zauroczyć. Zapach – rzecz bardzo ważna. Niech klient nie czuje zapachu kurczaka odgrzewanego w mikrofalówce na zapleczu, albo zapachu spalonego tosta. Chyba nie chcielibyście, żeby z tym kojarzono Wasz biznes? 🙂

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: